Genealogia rodu Tuczyńskich de Wedel (XVI - pocz. XVIII w.) - HERB

W XVII w. widziano w herbie Tuczyńskich zegarowe koło złote w modrym polu. Ten pierwszy opis herbu podał Jan Karol Dachnowski, który w latach 1632-1641 był pisarzem miejskim w Poznaniu i zmarł zapewne w 1654/55 roku. Można by przypuszczać, że Dachnowski mógł znać dobrze herb Tuczyńskich, zamieszkujących w tej samej dzielnicy. Jednak-że, zapoznając się z innymi przez niego podanymi informacjami o rodzie Tuczyńskich stwierdzamy, że posiada dane szczątkowe albo najczęściej niezbyt dokładne. Aby nie być gołosłownym: podaje on, że żoną Mikołaja Wejhera (zm. 1647) była Marianna de Tuczno Wedelia, a przecież małżonką Wejhera była Małgorzata Tuczyńska. Dachnowski pisze ponadto, że przodek Rembowskich, urodziwszy się w kraju lubelskim w Polszcze, przyszedł tu do Prus i ożenił się w domu Panów Tuczyńskich herbu Wedel (...), z którą miał trzech synów. Wiemy jednak, że taki związek małżeński nie istniał i najprawdopodobniej Dachnowski pomylił Tuczyńskich z Turzyńskimi. Zresztą dalej w jego dziele, żoną Rembo-wskiego nie jest Tuczyńska, ale ... Łukocka (sic!). Podobnie i inne skromne wiadomości zawarte w Herbarzu Dachno-wskiego świadczą, że autor nie był zbyt dobrze zorientowany w historii domu Tuczyńskich. Przekazał jednak dobry rysunek herbu. Jest tutaj wyraźne koło zębate i dama w kapeluszu. On też jako pierwszy przekazał barwę pola tarczy nie złotą, ale błękitną. Opis herbu Tuczyńskich Dachnowskiego utrwalił się w późniejszej literaturze heraldycznej.

K. Niesiecki już po wymarciu Tuczyńskich pisał, że w kole zegarowym (srebrnym) powinien być krzyż (złoty) w modrem polu, a na hełmie panna bez ręki w kardynalskim kapeluszu. Inni podawali podobnie: w niebieskim polu zębate koło a w nim złoty krzyż, na hełmie postać niewieścia bez ramion z rozpuszczonym włosem. Mamy tutaj do czynienia z nadinterpretacją elementu herbu, tzn. wnętrze koła stało się krzyżem. Wszystkie owe błędy heraldyczne mogłyby być wyeliminowane, gdyby nie szybkie wymarcie rodu, który mógłby je korygować. Błędna interpretacja elementów herbu Wedlów brała się z niewiedzy, ponieważ ród był obcego pochodzenia.

Na frontonie zamku w Tucznie, przebudowanego w XVI wieku, widnieje kartusz herbowy, na którym znajduje się herb Tuczyńskich. Jednak czy kartusz herbowy, widoczny dzisiaj ponad wejściem tak wyglądał przed 1945 rokiem? Zniszczenia, jakie dotknęły zamek w Tucznie, spowodowały pomyłkę: herb ten został naniesiony po ostatniej wojnie, na zachowanych starych zdjęciach wyraźnie brak kartusza w tym miejscu.

Aby ustalić herb Tuczyńskich, musimy odwołać się do najlepszego pod tym względem zabytku, a mianowicie do blach herbowych, jakie zachowały się wraz z portretami trumiennymi Tuczyńskich z Tuczna. Znajdowały się one w XVII–XVIII wieku w kościele w Tucznie. Obecnie przechowywane w muzeum w Wałczu. Na jednej z czterech blach znajduje się herb rodowy Stanisława Krzysztofa de Wedel Tuczyńskiego (zm. 1694), który wyobraża: półpostać bez rąk w zębatym kole, a w klejnocie ponad koroną z siedmioma pałąkami takaż postać, prawdopodobnie w koronie. Po-dobne wyobrażenie znajdujemy na blachach herbowych ostatniego z rodu – Andrzeja III Józefa de Wedel Tuczyń-skiego, ale postać w kole i klejnocie ma na głowie kapelusz. Ponadto na ołtarzu z XVI wieku w kościele w Tucznie, znajduje się barwnie malowany herb Tuczyńskich, który wygląda tak samo jak innych z linii Wedlów żyjących na Po-morzu czy w Marchii Brandenburskiej. Na żadnym z tych wyobrażeń nie ma krzyża w kole. I najprawdopodobniej wziął się on z niezbyt dokładnego obejrzenia herbu przez heraldyków. Niestety zachowane blachy nie posiadają kolorów.

Jak już wiemy, jako pierwszy kolor błękitny tarczy Tuczyńskich podał J. K. Dachnowski w XVII wieku. Czy nie popełnił pomyłki? Uważam, że pojawienie się błękitnego pola w miejscu rodowego złotego nie jest uzasadnione. Podej-rzewam pomyłkę polskich heraldyków. Można się tylko domyślać, jak doszło do tej heraldycznej pomyłki. Najprawdo-podobniej kierowano się stwierdzeniem, że ród był herbu własnego i że w godle znajdował się inny kolor od powszech-nie używanego przez polską szlachtę. A powszechny był kolor czerwony, mniej – niebieski. Wszystko zatem wskazuje, że Dachnowski znał wizerunek herbu Tuczyńskich, ale nie znał jego barw. Najprawdopodobniej zaobserwował herb na nagrobku lub innym zabytku plastycznym (blacha trumienna?). Z niniejszych ustaleń wynika, że spolszczenie się rodu Wedlów z Tuczna i przyjmowanie przeróżnych polskich wpływów kulturowych nie mogło polegać także na wprowadze-niu tzw. odmiany herbowej, która polegać miałaby na wprowadzeniu koloru błękitnego pola tarczy herbowej zamiast złotego, aby odróżnić się od niemieckich krewnych.

Mamy jeszcze jedną zagadkę heraldyczną. Pojawienie się w klejnocie herbu Stanisława III Krzysztofa korony z siedmioma pałąkami (hrabiowska) było odzwierciedleniem przyjęcia przez niego tytułu Comes de Wedel. Ale to zjawisko nie utrwaliło się i w herbie jego syna jest już korona szlachecka. Tytuł i wizerunek korony herbowej nawiązywał do rodzinnych koligacji z linią hrabiowską Leszczyńskich.

 
 <<<<<